Akcje: Stukrotny wzrost wartości i nasza „słodka woda“

„Czy można doczekać się np. stukrotnego wzrostu wartości akcji? Czy można tak zrobić w przypadku akcji renomowanej firmy? I czy można to zdążyć w jednym życiu?”

Bardzo ładne pytanie. A więc, zadanie brzmi: Szukamy spółki, która

  1. jest renomowana i ma bogatą historię,
  2. produkuje powszechnie znany produkt lub dostarcza taką usługę,
  3. wszyscy ją znają,
  4. stukrotny wzrost powinien nastąpić, dopóki jeszcze żyjemy.

Dobra wiadomość: Tak, taka spółka (akcja) rzeczywiście istnieje. Wszyscy ją znamy bardzo dobrze. Jest renomowana i ma bogatą historię, a jej produkt jest na rynku już od 1886 roku. Produkuje najbardziej znany na świecie napój bezalkoholowy, który zapewne każdy z nas spróbował przynajmniej jeden raz. Tak, chodzi o słynną słodką wodę, czyli Coca-Colę.

Stukrotny wzrost wartości w jednym życiu: Przykład pierwszy

Sprawa jest bardzo prosta. Nie biorę teraz pod uwagę rozszczepiania akcji itp. Kiedy wartość akcji Coca-Coli wynosiła jedną setną obecnej wartości? W 1966 roku. Kto w tym roku kupił akcje za, powiedzmy, 150 złotych, ten dziś trzyma akcje warte 15 000 złotych.

Nudna firma, nudny produkt. Stukrotny wzrost wartości. Spróbujcie teraz obliczyć, jak by było, gdyby ów człowiek zainwestował 150 złotych każdy następny rok.

Stukrotny wzrost wartości w jednym życiu: Przykład drugi

Wszyscy kochamy wyprzedaże. Kupujemy telefony komórkowe, komputery, odzież, perfumy… A teraz wyobraźcie sobie „małą tajemnicę” wielkich inwestorów – podczas wyprzedaży kupują akcje.

Spójrzcie na przyspieszenie osiągnięcia stukrotnej wartości, kiedy wykorzystujemy „ceny wyprzedażowe”:

  • w 1974 na rynkach nastąpiła ładna korekta
  • amatorzy płakali
  • fachowcy kupowali za „ceny wyprzedażowe”

Ten, kto w 1974 roku kupił akcje, ma dziś osiem razy więcej. A owa stukrotność? Wystarczy nie wydawać dywidendy od Coca-Coli i kupować za nią kolejne akcje. W takim wypadku stukrotność osiągamy już za 40 lat. Misja zakończona sukcesem, stukrotność została osiągnięta.

Tym bogactwem w przyszłości będzie się cieszyć potomstwo dalekowzrocznych inwestorów… czy już rozumiecie, jak stworzyć bogactwo?

inż. Tomasz Walter

Tomáš Walter
Tomáš Walter jest inwestorem w akcje wzrostowe i wartościowe. W latach 2002-2004 był zatrudniony jako menedżer w Harrisburg w Stanach Zjednoczonych. W tym samym czasie studiował rynki akcji i od inwestorów amerykańskich uczył się sztuki inwestowania. Po powrocie z USA pracował dla wydawnictwa Ringier, firmy medialnej Mediafax oraz CME group. Obecnie zajmuje się projektami doradczymi oraz medialnymi i jest wysoko cenionym konsultantem w sprawach inwestycji.