Spready towarowe: Od kilku złotych do fortuny

Na początku życia człowiek chodzi na piechotę. Uczy się chodzić, potem biegać. Następnie „do stajni” trafia hulajnoga, rower, samochód, motocykl… być może nawet jacht lub prywatny odrzutowiec. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że w przypadku tradingu jest podobnie: zaczyna się od kilku dolarów, a stopniowo dodaje się kolejne środki. Aż tu nagle ma się kilka kont i zaczyna się prawdziwa jazda!

Ja również mam wiele kont, co pozwala mi korzystać z bardziej zróżnicowanych metod handlowych i co równocześnie daje mi możliwość wyboru. Dziś zrealizowałem część zysku ze spreadów na ropie i benzynie. Cena za jedną sztukę nie była niczym nadzwyczajnym, ale pomimo tego jestem zadowolony. Nie zamknąłem jeszcze wszystkich pozycji. Zwłaszcza w przypadku benzyny trzymam jeszcze sporo sztuk i będę trzymać również ropę.

źródło: TWS

Niniejszy zysk to fajnych 13.500 złotych. Tak jest wtedy, gdy małe zyski zostają pomnożone przez liczbę kontraktów. Z hulajnogi mamy nagle szybki samochód.

Być może ktoś mógłby powiedzieć: Ummmm. Przecież to tylko 213 dolarów za jeden spread. W pewnym momencie otwarty zysk wynosił jednak 350 dolarów, teraz mamy korektę. Możliwe, że niektórzy ten zysk już zdążyli zrealizować. Ja wciąż trzymam te pozycje, ale „coś” już trafiło do mojej kieszeni.

źródło: seasonalgo.com

Spread powinien mieć przed sobą przyzwoity okres. Chodzi o spread niedźwiedzia, a cena benzyny przez długi okres czasu rosła. Miejsca do zysku mamy sporo. Zachowam cierpliwość.

Kocham spready energetyczne – CLF20-CLX19

źródło: seasonalgo.com

Powyższy wykres to nasz „chleb powszedni”, chyba nie ma o czym gadać. Krótko mówiąc: spread (czarna linia) wspaniale kopiuje typowy rozwój pięcio-, dziesięcio- i piętnastoletni.

Giełda jest moim hobby i zyski sprawiają mi radość. Najbardziej szczęśliwy jestem jednak wtedy, gdy zarabiają również moi koledzy. Na przykład ci, którzy jeszcze rok lub dwa lata temu uważali, że giełda to wulgarne słowo, którego należy nie mówić.

Cześć, Roman, powodzenia!

Kilka słów o mnie, o mojej drodze do handlu spreadami oraz o procedurach, z których korzystam, do pobrania tu:

Roman Horký spready
Roman Horký
Roman Horký
Jako przedsiębiorca działa od 1992 roku do chwili obecnej. Hobby: rowery górskie i szosowe, handel spreadami towarowymi na giełdzie. Pierwsze doświadczenie z rynkiem kapitałowym zyskał w 1990 roku, za pośrednictwem otwartych funduszy inwestycyjnych banków oraz instytucji finansowych. Pierwsze doświadczenie z handlem na giełdzie Roman zyskał na giełdzie praskiej, później rozpoczął działalność na giełdzie w USA. Od dawna studiuje rynki kapitałowe. Za swój wzór inwestycyjny i traderski uważa amerykańskiego handlowca towarowego, Larrego Williamsa. Roman Horký jest specjalistą do spreadów towarowych, którymi handluje już od sześciu lat. Jest zwolennikiem nauki za pomocą praktyki i propagatorem prostych procedur. Ponadto handluje opcjami na towarowe futures oraz samymi towarowymi futures. Handluje również opcjami na zmienność. Jego działalność obejmuje również akcje (inwestycje) – w szczególności preferuje akcje dywidendowe.