Towary: Handel nadmorski

Witam! Część pierwsza mego przedłużonego lata powoli dobiega końca. Tradycyjne dwa październikowe tygodnie, spędzone na hiszpańskim wybrzeżu, to zawsze bardzo przyjemnie spędzony czas.

Majestatyczny zamek na horyzoncie, widok na zatokę. Wręcz doskonały trading room!

Handel nad morzem to bardzo fajna rzecz. Towarzystwo ludzi o podobnym nastroju, wiele nowych informacji oraz dzielenie się doświadczeniem to wraz z pozytywami wymienionymi powyżej główne powody, dla których tu jeździmy.

A kiedy w trakcie pobytu uda nam się kilka fajnych transakcji, które pokryją koszty naszej hiszpańskiej przygody… co chcieć więcej.

Również w tym roku się udało. Zamknąłem kilka zyskownych transakcji.

Już w połowie września otworzyłem pozycję, która polegała na spekulacji na wzrost ceny cukru. Wszystkie warunki zostały spełnione, więc nie było powodu, by nie spróbować.

Przetwórcy oraz plantatorzy cukru kupowali ogromne ilości swego towaru. A kiedy w takim stopniu kupują prawdziwi insiders cukrzanego biznesu, chodzi o bardzo dobry znak.

Swój towar uważają za bardzo tani, co potwierdził również wskaźnik wartości, z jakiego chętnie korzystam (pierwsza krzywa od dołu).

Nawet pozycje funduszy towarowych oraz hedgingowych zaczęły się obracać… Takie ustawienie jest wręcz idealne, a więc otworzyłem pozycję.

Cukier wahał się przez kilka dni, ale następnie rzeczywiście wyruszył na północ, spełniając nasze oczekiwania i wypełniając nasze portfele zielonymi dolarami. Do ustalonego profit target dotarł znacznie szybciej, niż się spodziewałem. W rezultacie zamknąłem część swojej pozycji.


Zysku w wysokości 1.860 dolarów już jednak nie udało mi się znacząco powiększyć, albowiem dwa pozostałe kontrakty przyniosły już tylko dwa razy po 500 dolarów. Nawet tak uważam to za raczej przyzwoity wynik. Zwłaszcza biorąc pod uwagę następnych 600 dolarów, które zarobiłem na innych, mniejszych transakcjach.

Zysk: +2.980 $, czyli +11.510 złotych

Podczas naszego pobytu w Hiszpanii wraz z kolegami zrealizowaliśmy zyski. W moim przypadku chodziło o +11.510 złotych, niektórzy jednak zarobili jeszcze więcej. Więcej kontraktów = więcej transakcji, oczywiście.

Po krótkim postoju w domu czeka na nas Tajlandia. Mam nadzieję, że ta wycieczka będzie przynajmniej tak udana, jak nasz tradycyjny hiszpański wyjazd, który przyniósł nam wiele radości, przyjemnych chwil oraz sporo doświadczenia… jak również „kilka” dolarów na nasze konta.

Powodzenia!

Wacław

Czy jesteś początkującym? Pobierz darmowo mój Przewodnik po rynku surowców! Link

Václav-Pech-ebook-oprava-297x396

Václav Pech
Jako pedagog uniwersytecki uzyskał tytuł Ph.D w dziedzinie teorii zarządzania sytuacjami kryzysowymi. Na rynkach z własnymi pieniędzmi albo w pozycji kierownika porusza się już od ponad dziesięciu lat, z większej części również zawodowo. Osobistym mentorem Wacława był dwa lata amerykański trader Larry Williams, z którym nawet po przejściu przez wszystkie poziomy mentoringu nadal pozostaje w kontakcie. Na giełdzie zazwyczaj handluje towarowymi kontraktami terminowymi i opcjami. Jest również doświadczonym inwestorem akcyjnym. Niemniej jednak doświadczenie Larry´ego (wraz z jego mentoringiem) doprowadziło go do wyspecjalizowania się na tradera towarów. Inwestowanie i giełdę uważa za swoje hobby, jak również zawód. Jest też analitykiem inwestycyjnym spółki Brokertrust.