Towary: KISS (Keep it simple, stupid)

Do życia potrzeba nam niewiele. Jakiegoś jedzenia, dachu nad głową… A jeśli mieszka się w miejscu, które się kocha, to jeszcze lepiej. Mieć obok siebie ludzi, z którymi łączą nas wspólne przeżycia i na przykład jakiegoś czworonogiego przyjaciela, który nas kocha. To właśnie są rzeczy, których rzeczywiście potrzebujemy do szczęśliwego życia.

Istnieje jednak naprawdę dużo rzeczy, których do szczęśliwego życia zdecydowanie nie potrzebujemy i które są nam narzucane przez najróżniejsze reklamy i prezentowane jako standard życia, bez którego po prostu nie można się obejść. Być może jest tak, że im więcej takich rzeczy mamy, tym mniej jesteśmy zadowoleni i tym więcej niepokoju odczuwamy.

Nie, nie zamierzam robić wykładu o minimalizmie. Jestem na Szumawie wraz z Bafem, w skromnie wyposażonym lokalu w środku natury i jestem szczęśliwy. Ale to nie znaczy, że chodzi o uniwersalny przepis na szczęście. Sprawa, którą chcę dziś poruszyć i którą ostatnio uważam za niezmiernie ważną, to minimalizm w tradingu.

Na giełdzie działam już od wielu lat i w tym czasie spotkałem się z wielu działającymi, jak również niedziałającymi strategiami. Dziesięć lat temu odkryłem Larryego Williamsa, który nauczył mnie sztuki handlu towarami za pomocą danych z raportu COT. To był przełom. Absolutny! Zmieniło się moje podejście, znacznie powiększyło się moje konto handlowe i wzrósł również poziom jakości mego życia. Podejście Larry’ego działało świetnie. Nie, nie przynosiło ono tylko samych zysków. Były również straty, czasami nawet kilka z rzędu. Pomimo tego wkrótce znalazłem się w innym świecie. W świecie, w którym panował dostatek. Ale ja chciałem więcej. A może nauczę się czegoś nowego? Może opcje? A może raczej spready? A jeśli zacząłbym handlować kontraktami terminowymi w jakiś inny sposób? A może spróbuję handlować śróddziennie? Ponadto w Internecie aż roi się od najróżniejszych guru… Wszystko to były rzeczy, które nie były mi potrzebne, jednak mimo to musiałem je mieć. Podobnie jak inni, nietknięci przez handel na giełdzie, muszą mieć to nową, wspaniałą, białą pralkę z reklamy…

Rezultatem było całkowite zatłoczenie, mnóstwo zagrań, których wcześniej nigdy bym nie zrobił, niepotrzebny stres (kurcze, właśnie uciekło mi zagranie… nie zdążę tego wrzucić do platformy… co robić…) i raczej nienadzwyczajny wpływ na moje konto handlowe. W końcu z tego zrezygnowałem. Nie tak dawno temu. Wróciłem na sam początek i do raportu COT dodałem jeszcze pewną strategię opcyjną, która mi się spodobała w ramach owych „lat szaleństwa”.  Anulowałem wiele subskrypcji i zrezygnowałem z wielu strategii. Został mi COT, short-term strategie Larry’ego oraz wspomniane opcje, głównie na ETFy. W moim świecie znowu panuje spokój i ja jestem o wiele bardziej szczęśliwy.

Nie twierdzę, że na początku przygody giełdowej nie należy poświęcać czasu na analizę innych sposobów handlu. Wręcz przeciwnie! Na początku nigdy nie wiadomo, co nam się spodoba. Nie wiadomo, co będzie nam odpowiadać ze względu na naszą naturę, jak również inne czynniki. Dobrze jest nauczyć się czegoś o wszystkim. Chociaż nie twierdzę, że to konieczne. Następnie dobrze jest wybrać i trzymać się tego.

Dzisiejszy wstęp był nieco dłuższy, a więc w skrócie: Ostatnio zainteresował mnie cukier. Dlaczego?

Odpowiedź wynika z obrazka. Ekstremalne zakupy commercials (górna krzywa pod wykresem ceny), pozycje net large traders na ekstremum (środkowa krzywa) i równocześnie niedoszacowanie ceny tego towaru.

Na możliwy koniec dotychczasowego trendu wskazywał również konglomerat wskaźników, z których w takich sytuacjach korzystam (górna krzywa pod wykresem ceny). Dolna krzywa z kolei pokazuje rozbieżność pomiędzy rozwojem ceny na giełdzie a popytem na towar. Podczas gdy cena spadała, rzeczywisty popyt na towar zaczął już nieznacznie rosnąć…

Wynik tego zagrania był dla mnie korzystny. Prawie 3.000 dolarów, które nie rosną na drzewach nawet tutaj, na Szumawie. A przecież jest tu ładnie. Być może straciłem okazje do zagrań według innych systemów, z których korzystałem jeszcze kilka miesięcy temu. Ale, szczerze mówiąc, guzik mnie to obchodzi.

Pozdrawiam!

Wacław

Czy jesteś początkującym? Pobierz darmowo mój Przewodnik po rynku surowców! Link

Václav-Pech-ebook-oprava-297x396
Václav Pech
Jako pedagog uniwersytecki uzyskał tytuł Ph.D w dziedzinie teorii zarządzania sytuacjami kryzysowymi. Na rynkach z własnymi pieniędzmi albo w pozycji kierownika porusza się już od ponad dziesięciu lat, z większej części również zawodowo. Osobistym mentorem Wacława był dwa lata amerykański trader Larry Williams, z którym nawet po przejściu przez wszystkie poziomy mentoringu nadal pozostaje w kontakcie. Na giełdzie zazwyczaj handluje towarowymi kontraktami terminowymi i opcjami. Jest również doświadczonym inwestorem akcyjnym. Niemniej jednak doświadczenie Larry´ego (wraz z jego mentoringiem) doprowadziło go do wyspecjalizowania się na tradera towarów. Inwestowanie i giełdę uważa za swoje hobby, jak również zawód. Jest też analitykiem inwestycyjnym spółki Brokertrust.