Trading: Kopalnia złota

W dzieciństwie miałem trzy marzenia: Chciałem potrafić latać (nie spełniło się), nurkować (spełniło się) i mieć własną kopalnię złota (też się spełniło). Latam po całym świecie, ale sam boję się pilotować samolot (lub cokolwiek innego, co lata), bo grawitacja… Nurkowanie jest super, unosisz się w przestrzeni w stanie nieważkości. Pod powierzchnią znajduje się inny świat i inny wymiar – Ci z Was, którzy nurkują, wiedzą, co mam na myśli.

Latanie i nurkowanie to coś, co większość ludzi potrafi sobie jakoś wyobrazić. Ale kopalnię złota… ta sprawia wielu ludziom duże kłopoty. Kopalnia ta jest prawdziwa, naprawdę wydobywam prawdziwe złoto. Chodzi o jeden z projektów, na który mogłem sobie pozwolić dzięki swojej niezależności czasowej i finansowej. Podczas gdy bilety lotnicze muszę kupować i nurkowanie też coś kosztuje, moja kopalnia złota zarabia.

Bzdury. Gdzie kopałbyś złoto?

No i w tym właśnie tkwi sedno sprawy. Większość ludzi nie jest w praktyce w stanie zaakceptować tego, czego osobiście nie zna. Tylko niewielu potrafi sobie wyobrazić, że mogliby zostać kimś innym i robić coś naprawdę nadzwyczajnego… innymi słowy, że mogliby spełnić swoje marzenia.

Większość ludzi marzy o sukcesie, jednak tylko niewielu potrafi sobie wyobrazić samego siebie na podium. Niektórzy poddają się, ograniczając się do głupich dyskusji w knajpie czy na Facebooku. „Jak ten koleś to robi? Też chciałbym tak potrafić!“. Jednak ci ludzie nie potrafią sobie wyobrazić siebie na tym samym miejscu.

No i rano o szóstej zadzwoni im budzik, herbata, bułeczka i jazda do roboty. Tam sprzedają każdy dzień 8 godzin swego życia za obietnicę wolnego weekendu. I tak ciągle w kółko Macieju. Pragną zmiany, a jednak… Większość ludzi potrafi marzyć, ale wcale nie potrafi sterować statkiem własnego życia.

Gdzie kopałbyś złoto? Tam, gdzie ono jest! Gdzie zyskałbyś wolność finansową? Tam, gdzie można ją zyskać. Gdzie znalazłbyś informacje? Tam, gdzie są. Zastanów się nad tym – następnie nadchodzi to najgorsze: trudne pytanie …

… czy ja tak robię?

Czasami chodzę z jakimiś ludźmi na kawę. Ciekawie mówią: Mnóstwo marzeń, mnóstwo życzeń. Pragną wolności, sukcesu, wolnego czasu. Pragną bogactwa, które umożliwiło by im te rzeczy osiągnąć. No i kiedy pytam o to, co w tym celu robią, to albo milczą, albo otrzymuję niejasną odpowiedź. Dla większości ludzi to bardzo nieprzyjemne pytanie.

Co konkretnie robisz, abyś osiągnął to, czego pragniesz? Nie mam teraz na myśli ezoteryki lub tzw. coaching. Nie mam na myśli ani przekonywania samego siebie do skromności, że niby „pieniądze nie są ważne“. Uwaga! Pieniądze są baaardzo ważne – spróbuj podarować swej żonie na urodziny naszyjnik z diamentów i pod choinkę nowy dom. Następnie przyjdź do mnie i powiedz mi, jeśli było to w czymś inne od tradycyjnej bomboniery, kwiatów i romantycznej kolacji dla dwóch.

Dlaczego jednak tylu ludzi chce odnieść sukces, jednak uda się tylko nielicznym?

Jak to jest z kopalnią złota

Kiedy kupowałem swoją kopalnię złota, byłem doskonale przygotowany: Z góry wiedziałem, jakie będą koszty, jaka będzie wydajność i jakiego wyposażenia potrzebuję. Skontaktowałem się z ekspertami w tej dziedzinie i uważnie słuchałem ich rad i wskazówek.

Jak uważasz, że przebiega wydobycie złota? Czy myślisz, że najpierw masz bryłę złota, a koszty pojawiają się dopiero potem? Jeśli na Twojej twarzy pokazał się teraz szczery uśmiech, to wiedz, że większość ludzi w rzeczywistości właśnie tak uważa.

Tylko niewielu potrafi zrozumieć, że najpierw trzeba poświęcić czas i pieniądze na eksplorację. Sporo czasu i pieniędzy. Dopiero potem można zacząć wydobywać, przetwarzać surowiec… w końcu jednak ma się ten kawałek złota, który pokrywa wszelkie koszty.

Kopalnia złota = długie szukanie, mnóstwo czasu, ogromne koszty. Szukanie sposobów, szukanie doświadczonych inżynierów do zrealizowania wydobycia, szukanie źródeł. Mnóstwo czasu spędzonego na inwestycjach w technologie, w procedury. Złoto jest dopiero na końcu.

Tajemnica bogatego człowieka

Największe bogactwo mamy zazwyczaj tuż pod nosem. W praktyce jednak nie chcemy go wykorzystać. Jesteśmy za bardzo niecierpliwi, niekonsekwentni … dlatego zwycięża tylko niewielu ludzi.

Zdradzę Ci teraz kilka tajemnic, albowiem osobiście je wypróbowałem i wiem, że one działają.

  1. Tajemnica bogatego farmera, fabrykanta i poszukiwacza złota: Najpierw sadzisz/budujesz fabrykę/wydobywasz surowiec i dopiero potem osiągasz swoje zyski.
  2. Tajemnica bogatego selfmademana: Jutro zostaniesz tym, co robisz dzisiaj– nic nie da, jeśli będziesz o tym tylko marzyć.
  3. Tajemnica wolności: Czy rzeczywiście pracujesz dla siebie, w swojej własnej kopalni złota? A może tylko sprzedajesz swą wolność i tym samym dajesz wolność swojemu szefowi?

Inwestujesz w siebie? Naprawdę? Więc dlaczego nie jesteś wolny?

W dzieciństwie marzyłem o lataniu, o nurkowaniu oraz o kopalni złota. Spokojnie mogło skończyć się na marzeniach. Ja jednak postanowiłem działać. Przestań marzyć, zacznij działać.

Pokonaj problemy, ucz się, zastosuj swą wiedzę w praktyce. Śledź odnoszących sukcesy biznesmanów i ekspertów – ja uczyłem się zawsze od tych najlepszych.

Niczego nie zbudujesz, jeśli będziesz tylko marzyć i głupio gadać na FB. Wielu ludzi twierdzi, że „inwestują w siebie“. Zazwyczaj mają na myśli tylko krótki urlop nad morzem. W lepszym wypadku mowa o kursach języków obcych lub o siłowni. Sami owszem czują, że nic się nie zmieniło – sprzedali swój czas swemu szefowi, kupili sobie odrobinę hecy …  i jutro z powrotem do pracy.

Nigdy bym nie został niezależnym, gdybym nie miał wolności finansowej. Nigdy bym nie przestał sprzedawać swego czasu w pracy, gdybym nie zaczął działać. Marzenia i bzdury na FB nie zbudowały za mnie firm, tradingu, ani tej kopalni złota. Gdybym nie zaczął działać, nie nauczyłbym się nurkować.

Jeśli chcesz naprawdę zainwestować w siebie, to działaj. Wytrwałość, pokonywanie problemów. Akceptacja faktu, że najpierw trzeba zainwestować swój czaspieniądze i ogromny wysiłek, żeby być w stanie wydobywać złoto. Trzeba wytrzymać tam, gdzie przeciętni ludzie nie potrafią.

Krew, pot i złoto

Cała sprawa zawsze zaczyna się od wydobycia surowca. Zoranego pola. Budowy fabryki. Klęski, straty. Uczenia się, popełniania błędów.

Oraz wytrwałości i uporu buldoga. Determinacji w dążeniu do sukcesu. Nie poddajemy się, widzimy przed sobą nasz cel.

… dopiero potem pojawia się złoto.

Pozdrawiam!

Marcin

Martin Kopáček
Handlem na giełdzie zajmuje się od 2005 roku. Skupia uwagę w szczególności na wystawianie opcji na akcje i indeksowe ETF. Woli mniej czasochłonne strategie z wysokim prawdopodobieństwem sukcesu. Kładzie nacisk na zrozumienie rynku, na fundamenty. Preferowane strategie opcyjne: Naked Put, Put Spread, Iron Condor, Strangle, Covered Call. Ulubione aktywa do handlu opcjami: SPY, TNA, akcje z indeksu S&P 500. Styl: wystawianie opcji na podstawie odpowiednich strategii opcyjnych, strategie kredytowe, ocena fundamentu i wolatylności. Od 2010 roku realizuje indywidualne konsultacje tradingowe dla osób zainteresowanych handlem opcjami. Prowadzi również osobisty blog.